Metoda treningowa SFA
Istotą walki w szermierce klasycznej są dwie zasady:
- 1) Trafić samemu nie będąc trafionym
- 2) Dać przeciwnikowi takie pchnięcie (cięcie), aby jego pchnięcie (cięcie) nie doszło do celu
Szermierka klasyczna dąży do uzyskania optymalnego sposobu posługiwania się danym rodzajem broni białej, korzystając przy tym z wszelkich dostępnych źródeł ich wartość oceniając wyłącznie na podstawie tego czy są przydatne do realizacji tego celu czy też nie.
Bazą opracowanej przez SFA metodyki jest fakt, że budowa człowieka (na poziomie biologicznym), jak również fundamentalne elementy walki (dystans, timing) są identyczne dla wszystkich interesujących nas epok historycznych, jak również w każdym położeniu geograficznym.
Niezwykle przy tym istotny jest fakt, co powtórzę zresztą jeszcze po wielokrość, że chociaż ćwiczymy walkę realną, to jednak sposób w jaki to robimy jest sportowy.Oznacza to wykorzystanie wszystkich dostępnych współcześnie informacji na temat treningu i przygotowania ćwiczącego.
Te stwierdzenia prowadzą do zaskakująco poważnych implikacji. Okazuje się, że każde źródło jest dobre o ile uznamy je za wiarygodne lub sprawdzone. A więc szermierka sportowa, nieliczne przekazy żyjących trenerów pamiętających schyłek szermierki pojedynkowej, tradycyjne sztuki walki. Celowo nie piszę wschodnie sztuki walki, mam bowiem na myśli cały dostępny dorobek ludzi zajmujących się walką bez względu na ich pochodzenie.
Dlaczego traktaty nie są dla nas jedynym, godnym zaufania i pewnym źródłem? To dość oczywiste, ale przyjrzyjmy się temu bliżej. Nie mamy pojęcia, czy osoby, które pisały traktaty były dobrymi szermierzami. To, że piszą tak o sobie, lub ktoś tak o nich pisał to przecież żaden argument. Wystarczy przejrzeć obecne prace na temat sztuk walki, z których większość nadaje się jedynie do wtórnego wykorzystania, o ile ma miękki papier z dobrym drukiem, który nie puszcza farby. Kolejna sprawa. Zapytajcie dowolnego trenera dowolnego sportu, a najlepiej sportu walki ile można nauczyć sięz książek bez opieki dobrego trenera. Odpowie, że NIC a co najwyżej można wpoić sobie bardzo wiele błędnych odruchów. A to już poważny problem. Dobre książki są pisane przez zawodowców dla zawodowców, ewentualnie dla uczniów pod opieką trenera, który wyjaśnia szczegóły. A współczesne książki mają nie tylko ilustracje ale i zdjęcia, kasety video itp. Twierdzenie, że nauczyć się można czegoś uznając za podstawę niewyraźne ilustracje i zagmatwany tekst to naiwność, której komentować nie warto. Stąd traktaty są przydatne jedynie osobom zaawansowanym (przynajmniej kilka lat treningu po kilka - kilkanaście godzin tygodniowo), które mają solidne źródła pozwalające na weryfikację technik. Co oznacza, że nie odrzucamy ich całkowicie jednak należy traktować je z odpowiednim dystansem.
I tu przechodzimy do metod weryfikacji. Po pierwsze analogie. Do istniejących, zachowanych systemów (szermierka sportowa jest tu dobrym punktem wyjścia). Mając w ręku coś od czego możemy zacząć, praktycznie od razu przechodzimy do sparringów. I tu trzeba z całą mocną podkreślić, jest to jedyna i ostateczna metoda weryfikacji. Ustalenie zasad tych sparringów to poważne wyzwanie, ale oddzielny temat. Sparringi w jak największej grupie, jak najczęściej. Minimum kilka razy tygodniowo Oczywiście nie wolno pochopnie odrzucać technik ich przydatność trzeba ocenić na podstawie analogii do posiadanej wiedzy o walce a następnie ćwiczyć do poziomu w którym "powinny" działać. A wtedy albo działają, albo nie. Jeśli tak zachowujemy je, jeśli nie bezlitośnie (dla poświęconego im czasu) odrzucamy zdając sobie sprawę, że to również nauka. Tu odpowiedzialność trenera jest ogromna. Do niego należy ostatnie słowo w kwestii zachowania lub odrzucenia techniki. Zawsze będzie to sprawdzian autorytetu i dopóki przechodzi przez niego pomyślnie oznacza to, że rozwój podąża w dobrym kierunku.
Tutaj chciałbym podkreślić, że często niedoceniany dorobek szermierki sportowej Powinien być wykorzystywany w znacznie większym stopniu niż można to zaobserwować wśród osób zajmujących się szermierką. Wystarczy przyjrzeć się dokładnie metodom na przykład profesora Z. Czajkowskiego by zobaczyć, że większość zasad i metod, które stosuje można niemal bez modyfikacji zaadoptować do szermierki dawnej! Zasady swoistości i różnorodności ćwiczeń, sposoby przyjmowania zasłon i odpowiedzi, całe bogactwo metod rozwijających szybkość i siłę, poparte naukowymi badaniami! Wymieniać można by długo, zainteresowanych odsyłam do książek profesora i wielu innych szermierzy na końcu wymieniając moje artykuły, które sukcesywnie umieszczam na stronie.
Wracając do weryfikacji. W walce treningowymi egzemplarzami broni "lekkiej", jak rapier, szpada, szabla czy sztylet można uznać każde osadzone trafienie (ewentualnie wprowadzając uprzywilejowanie prawej ręki, korpusu i głowy nad lewą ręką i nogami) za zadające ranę przeciwnikowi. Tym samym jeśli nie jest ono trafieniem obopólnym tzn. przeciwnik nie zadaje nam trafienia w mniej więcej tym samym czasie (z dokładnością do rozejścia lub wycofania przez niego broni) można je uznać za punkt. Tak skonstruowane zasady (nie wdaję się w szczegóły punktacji, ponieważ jest ona nieco bardziej rozbudowana) pozwalają na pełną weryfikację skuteczności. Warunki różnią się od walki realnej w zasadzie jedynie brakiem odpowiednio mocnego stresu, ale ten sam problem dotyczy treningów każdej sztuki walki a mimo to metody pozostają te same.
Broń "ciężka", miecz długi, glewia, włócznia, zwłaszcza przy założeniu, że tworzymy technikę walki w uzbrojeniu ochronnym, stawiają nieco inne problemy w sędziowaniu czy po prostu ocenianiu sparringu. Istotna staje się siła ciosów i dużo większe znaczenie ma miejsce, w które trafiamy. Wymagają tym samym znacznie mocniejszych ochraniaczy i zabezpieczeń oraz nieco innego podejścia do treningu.